piątek, 7 kwietnia 2017

Golden Rose Box

Hej! :)
Kilka tygodni temu zgłosiłam swój makijaż do konkursu na szafa.pl organizowany przez  firmę Golden Rose, a że jest to jedna z moich ulubionych firm to nie mogłam przejść obojętnie obok tego konkursu. Zgłosiłam się iii.... wygrałam box! Dzisiaj z rana przyszedł i od razu zrobiłam makijaż:)


W skład zestawu wchodzi pomadka do ust w nr 19 kolor dla mnie idealnie trafiony, bo uwielbiam wszystkie odcienie bordo, wina i fioletu. Drugi produkt to bezbarwna konturówka, a do jej zakupu przymierzałam się od dawna i widać dobrze, że się wstrzymałam :) Po całym dniu noszenia pomadki z konturówką uważam, że to świetny produkt warty zakupu tym bardziej, że kosztuje ok 8 zł. Kolejny produkt to baza pod cienie. Jestem wierna bazie z Inglota od dawna, ale po całym dniu noszenia tej bazy i cieni na powiekach, nic się nie zrolowało więc jak na razie jestem pozytywnie zaskoczona. Spróbuję przetestować ją przez więcej godzin i z innymi cieniami. Szczerze mówiąc mam nadzieję, że jakością dorówna Inglotowi, bo cenowo jest duża różnica :) Ostatni produkt to paleta cieni. Kolorystyka bardzo mi odpowiada jednak najjaśniejsze cienie mają słabą pigmentację co możecie zobaczyć niżej na zdjęciach, a najlepszą pigmentację ma ten niebieski cień i zdecydowanie jest to mój ulubieniec :)



swatche cieni oraz pomadki:




Macie swoich ulubieńców z firmy Golden Rose? Pochwalcie się :)
#goldenbox #goldenrosepolska

niedziela, 19 marca 2017

Wiosenne cut crease

Hej! :)
Z racji, że dawno się tu nie pojawiałam postanowiłam dzisiaj dodać makijaż, który zmalowałam kilka dni temu. Jestem ciekawa waszej opinii :)



Jak Wam się podoba?
Buziaki :)

środa, 1 lutego 2017

Ulubieńcy makijażowi 2016

Cześć dziewczyny!
Post miał być dużo wcześniej, ale niestety dopiero dzisiaj znalazłam trochę czasu żeby go dokończyć. Lepiej późno niż wcale :) Z racji, że są to moje początki na blogu to proszę o uwagi gdyby coś było nie tak :)
A teraz przejdźmy do rzeczy czyli do moich ulubieńców 2016 roku!




Catrice hd liquid coverage 010
Podkład dosyć mocno rozsławiony w internecie przez co przez długi czas ciężko było gdziekolwiek go kupić. Zachwyt nad tym podkładem wydaje mi się być słuszny, ze względu na to że ma dobre krycie, utrzymuję się bardzo długo na twarzy, nie wchodzi w zmarszczki i świetnie wygląda na zdjęciach. Używam go na co dzień gdy idę do pracy ze względu na to, że pracuję po 12h i muszę wyglądać dobrze przez cały dzień.


Estee Lauder Double Wear 1N1
Kultowy podkład którego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Używam go w momencie gdy muszę całą noc wyglądać świetnie czyli na imprezy, wesela, sylwestra itp. Jednak na co dzień za bardzo przesusza moją cerę. Na imprezy jest moim pewniakiem.









Puder ryżowy Ecocera
Tego pudru używam na co dzień i świetnie matuję cerę, nie bieli, przedłuża trwałość makijażu, nie zapchał mnie, nie przesuszył ani nie zrobił krzywdy. Do tego jest mega wydajny i tani, bo kosztuje ok. 20 zł.
Świetnie nadaję się również przy makijażach na większe wyjścia. Jest to jeden z lepszych pudrów z jakimi miałam do czynienia.











Catrice kamuflaż w płynie oraz w kremie i korektor Collection Lasting perfection
3 świetne korektory do stosowania na co dzień jak i na wyjścia oraz do makijaży na klientkach.
Korektor w kremie dobrze się sprawdza na wypryski przebarwienia oraz jako baza pod cienie.
Korektory w płynie świetnie kryją cienie pod oczami, nie ścierają się w ciągu dnia, nie wchodzą w zmarszczki, są dobrze napigmentowane, posiadają wodoodporną formułę i nie przesuszają okolic oczu.












W 2016 roku w makijażu brwi wygrał Inglot, a szczególnie konturówki oraz tusz do brwi. Myślę, że każdy słyszał już o konturówkach, bo są bardzo popularne w internecie. Z racji, że są zastygające to bardzo długo utrzymują się na brwiach, nie rozmazują. Można nimi uzupełnić braki w brwiach.
Tusz świetnie utrwala brwi i pozostawia je w nie naruszonym stanie przez cały dzień. Posiadam nr 3 jest to ciemny brąz, jednak od kilku dni jest dostępny również bezbarwny tusz.











Jeśli miałabym wybrać jeden kosmetyk, który podbił moje serce w 2016 roku to zdecydowanie byłaby to baza z Inglota!
Mam tłuste powieki i to jest jedyna baza która utrzymuję cienie na moich powiekach przez całą noc w nienaruszonym stanie. Używam tej bazy od lutego praktycznie codziennie i ciągle jest jej dużo. Tak, że jest mega wydajna! Polecam wszystkim osobom, które mają tłuste powieki, ale nie tylko :)
Zazwyczaj używam ten bazy plus korektora Collection Lasting Perfection lub cień w kremie z Maybelline.













Klej do brokatu z nyx to kolejny produkt o którym było głośno w blogosferze. Świetnie nadaje się do przyklejania brokatów oraz pigmentów na powiekę. Nie rozmazuje cieni, idealnie utrzymuje brokat na powiece przez cały dzień. Również dobrze sprawdza się jako baza pod cienie jednak moim nr 1 jest ciągle Inglot :)











Kreskę eyelinerem maluję codziennie i nie wyobrażam sobie bez niej makijażu. Przetestowałam wiele eyelinerów żelowych, w pisaku, w płynie.. ale moje serce podbił zdecydowanie eyeliner wodoodporny z Inglota. Jest to jedyny eyeliner, który wytrzymuję nawet dobę na powiekach i mimo wszystko nie ściera się ani nie odbija na powiekach. Do tego pojemność jest bardzo duża, bo 5,5 g. Mój eyeliner niestety już przyschnął trochę, ale pomagam sobie duraline ale o tym niżej!








Kolejny ulubiony produkt jest znowu z firmy Inglot. W tym roku zdecydowanie ta firma podbiła moje serce.
W kategorii kredki do oczu zdecydowanie wygrywa kohl z Inglota. Kredki te są wodoodporne dzięki czemu długo się utrzymują na powiekach jak i na linii wodnej. Najczęściej używam koloru beżowego oraz brązu.
















Duraline o którym wspominałam wyżej to produkt, który każda z nas powinna mieć w swoim kufrze. Świetnie sprawdza się np. przy zaschniętym eyelinerze lub tuszu, jako dodatek do podkładu który przedłuża trwałość, do cieni sypkich, do stworzenia eyelinera z cieni. Ja najczęściej stosuję do eyelinera oraz do pomady do brwi. Do cieni sypkich zdecydowanie lepiej sprawdza się krem do brokatu z nyxa.

Produkty bez których nie wyobrażam sobie makijażu wieczorowego to pigmenty z Inglota oraz folia z Makeup Revolution. Na zdjęciu widoczny jest mój ulubiony pigment o numerze 120.









W kategorii cienie w roku 2016 moje serce podbiły trzy palety. Pierwsza to na pewno wszystkim dobrze znana czekoladka z Makeup Revolution. Jest to świetna paleta na początek przygody z makijazem do użytku na co dzień. Cienie są w neutralnych odcieniach. Głównie brązy, beże i fiolety.

Druga paleta to kolekcja jesienna z Inglota. Ja niestety posiadam tylko 5 kolorów, ale w najbliższym czasie na pewno kupię więcej. Cienie są bardzo dobrze napigmentowane, świetnie utrzymują się na powiekach. Mimo, że mam dużo cieni z Inglota to te są moim zdaniem najlepsze. Zdecydowanie są dużo bardziej napigmentowane niż reszta cieni. Polecam przetestować! :)







Trzecia paletka to moje wielkie odkrycie tego roku czyli cienie od Hani z Glam Shopu. Wielkie brawa dla Hani, za to że stworzyła takie dobre cienie, które spokojnie dorównują np. cieniom z Inglota do tego są nie drogie. Oprócz tej paletki mam ok. 10 innych cieni z Glam shopu i są równie dobre jak ta paletka. Na pewno w najbliższym czasie kupię jeszcze kilka kolorów oraz pędzli.















Moimi ulubionymi pudrami do konturowania twarzy w ubiegłym roku były dwa pudry z Inglota 503 i 505. A drugim ulubieńcem był ciemniejszy puder z Kobo. Obydwa pudru są w chłodnym odcieniu, długo utrzymują się nie twarzy i nie robią plam. Cenowo zdecydowanie wygrywa kobo, bo w promocji mozba go kupić nawet za 10 zł!












Kolejny produkt to rozświetlaczy z My secret zaprojektowany przez Daniela Sobiesniewskiego. Mogę śmiało powiedzieć że jest to najlepszy i najpiękniejszy rozświetlacz jaki miałam a do tego kosztuje grosze, bo ok. 10 zł. Koniecznie go przetestujcie!:)















Balsam Tisane to lekarstwo dla moich przesuszonych ust w zimie. Miałam mnóstwo innych balsamów do ust jednak żaden tak dobrze nie radził sobie z moimi ustami jak on! Poprawa jest odczuwalna od razu. 















W poprzednim roku na ustach królowały pomadki z Golden rose. Moja kolekcja ciągle się powiększa. Bardzo długo utrzymują się na ustach, nie przesuszają ich i nie zjadają się. Moja ulubiona z serii longstay to odcień 03 a z serii Velvet matt to 02 i 31.















I ostatni produkt z ulubieńców to utrwalacz do makijażu z Inglota. Z racji, że nie zawiera alkoholu można go stosować na co dzień. Świetnie utrwala makijaż, zapobiega ścieraniu się. Również używam go czasami do aplikacji cieni sypkich i też się świetnie sprawdza.


Kochani to już wszystko na dzisiaj. Pochwalcie się jacy są wasi ulubieńcy 2016 roku i dajcie mi wskazówki jak mogę ulepszyć bloga.
Buziaki
K.